poniedziałek, 23 grudnia 2013

wyczyny na drutach

Tym razem większym wyzwaniem niż szycie było dzierganie. Lala portretowa tej uroczej kruszynki miała być wyposażona w etno wyroby  prosto z Peru, cudowny kolorowy sweterek i równie kolorową czapę. Lala była też większa niż moje standardowe maluszki, bo dziecię jest małe i mogłoby pożreć drobne elementy. Do kompletu lala ma czerwone rajtuzy i pieluchę :)









piątek, 20 grudnia 2013

opalona

Elegancka lala portretowa dla pani- zbieraczki lalek, troszkę mnie onieśmielała. Wiadomo- co znawca to znawca :) Lala miała być opalona, niebieskooka, na szpilkach i z okularami... Okulary ostatecznie wylądowały w dłoni, ale na zdjęciu są przymierzane:)





czwartek, 19 grudnia 2013

maluszek zrobiony na szaro

Dawno, dawno temu przygotowywałam parę wyjątkowych lal ślubnych. Ich wyjątkowość poza tym, że były to lale portretowe polegała na ograniczonej gamie kolorów... Pamiętacie? Czarno- białe lale dla "ludzi sztuki" z okazji ich ślubu można zobaczyć TUTAJ. W między czasie urodził im się piękny synek, który własnie niedawno został ochrzczony. Już wiecie co musiało być prezentem z okazji chrztu, prawda? Tak :) Lala portretowa dla tego maluszka, w dodatku czarno- biała. Przyznam, że nie miałam problemów ani z ubrankiem ani białawym ciałkiem a dzierganie mini skarpetek to sama radość. Dopiero gdy musiałam dorobić mu siwą fryzurkę... ręka mi zadrżała :) Mimo wszystko- jest słodki!







środa, 18 grudnia 2013

pani ze storczykiem

Wiecie , że lubię nowe wyzwania? Za każdym razem kiedy dodatkiem do lali ma być coś czego jeszcze nie robiłam w skali mini czuję dreszczyk emocji. Nie mogę Wam pokazać najnowszych lal bo cała gromadka została zamówiona jako prezenty świąteczne, ale nie szkodzi, mam tyle zaległości, że spokojnie wystarczy ich na najbliższe dni. Oto lala ze storczykiem, która była super prezentem dla pewnej eleganckiej mamy. Słyszałam, że zrobiła furorę!









wtorek, 10 grudnia 2013

dziewczynka z kromką chleba

z miodem! :) Kto śledzi na facebooku ten już widział dawno temu, ale ja dopiero niedawno zauważyłam, że tej lali nie ma na blogu... Ale cóż się dziwić, dawno już nie ma tu nic nowego,jakoś się tak zapracowałam :)
Dziś prezentuję Wam więc śliczną małą dziewczynkę/ lalę z kromką chlebka (z modeliny) z miodem (z kleju polimerowego), oj łatwe to nie było! Ale to własnie jest najfajniejsze. Pozdrawiam Was ciepło, wkrótce sypnę wpisami, obiecuję.