poniedziałek, 23 grudnia 2013

wyczyny na drutach

Tym razem większym wyzwaniem niż szycie było dzierganie. Lala portretowa tej uroczej kruszynki miała być wyposażona w etno wyroby  prosto z Peru, cudowny kolorowy sweterek i równie kolorową czapę. Lala była też większa niż moje standardowe maluszki, bo dziecię jest małe i mogłoby pożreć drobne elementy. Do kompletu lala ma czerwone rajtuzy i pieluchę :)









8 komentarzy:

Elis pisze...

:-)

Gab pisze...

Ale full wypas! Gratuluję dziergania tak drobnych elementów. Chociaż zrobiłam czapę na drutach to co pokazałaś dla mnie to nadal czarna magia.

SabinaAnna pisze...

Przepiękna! I te kolory są cudowne! Gratuluję! :)

skrzatka pisze...

Pieluszka mnie rozczuliła!

agdy pisze...

...jak zwykle dbałość o szczegóły jest godna podziwu;)

Aga Plieth pisze...

Gab, jak już czapę zrobiłaś to dałabyś radę :) Ja wszystkie lalowe sweterki zaczynam jak skarpetki- na pięciu drutach, potem tylko dziury na ręce i zbieranie oczek w ramionkach.
Skrzatka, to moja któraś już pieluszka, przy wszystkich niemowlakach się pojawiały :)
Dziękuję dziewczyny!

antilight pisze...

niesamowite! Ja ledwo robię proste oczka na drutach a tu proszę takie czary można robić.

Zielony Myszak pisze...

Piękna :)