środa, 15 stycznia 2014

chlapanki i przypadkowy efekt Tori Spelling

Wczoraj nastał piękny dzień eksperymentów, do których rwie się moje serce. Pomysłów aż nadto i wciąż bym te moje lale udoskonalała, ale i doświadczenia trzeba nabierać z innymi technikami (futrzane włosy? Proszę bardzo!). Miałam pomysł na serię lalowych sukienek chlapanych farbą, o coś takiego:




(niestety zdjęcie ściągnięte z sieci, źródła nie pamiętam). Uszyłam sukieneczki, odbyła się akcja chlapania (pół łazienki zafoliowałam przedtem), zakończona sukcesem w tym sensie, że żadnej sukienki nie było mi szkoda, że się zmarnowała :) Potem zabrałam się za lepienie oczu z modeliny. Wkręciłam się tak, że nawet rzęsy udało mi się dokleić do jednej pary... Przyłożyłam do lali i wyszła mi Tori Spelling (kojarzycie? mój mąż, który z nazwiska nie kojarzył- jak zobaczył lalę to od razu wiedział która to). No efekt, przysięgam- niezamierzony, ale uśmiałam się bardzo. Szczęśliwie oczy są tylko dla przymiarki przyczepione na taśmę dwustronną bo Tori nikt u mnie nie zamawiał! Twórczego dnia Wam życzę.









15 komentarzy:

zsieja pisze...

Hahaha! Faktycznie!!! Jakie podobieństwo! ;-)

cassia.wu pisze...

Genialne! Cudne sukienki, a oczy-mistrzostwo! Tori,jak żywa, hi hi.

Zielona wśród ludzi pisze...

Nie da się ukryć, Tori jak nic:) Może napisz do niej czy chce swoją lalę:) A sukienki może zaczęłabyś produkować w ludzkich rozmiarach? Ja bym się na taką chlapaną nie obraziła:)

ZAJĄCE TRZY pisze...

Faktycznie!!! Wypisz, wymaluj:)

pelasia pisze...

Ależ te oczy są wspaniałe! :) Jest w nich potencjał jak nic! A z czego robiłaś tęczówkę?

Anabel pisze...

Wyślij Tori! To będzie świetna reklama!

Gabrysia pisze...

Och. Najbardziej mi się podoba z tych Twoich lal! I sukienki są mega...

Granda pisze...

Tori jak w pysk strzelił i wymalował!

Darka pisze...

Podobieństwo uderzające! Sukienusie superaśne!!!

Natolin pisze...

haha Tori jak z obrazka :) niezamierzone efekty bywają czasem naprawdę zaskakujące :)

KarolinaPe pisze...

No padnę!!! Genialna :-) Przywodzi mi też na myśl moje ukochane Fraglesy :-)

Aga Plieth pisze...

Dziękuję dziewczyny!
Zielona, co do sukienek... sama bym chciała! A najlepiej byłoby wykorzystywać jeszcze naturalne barwniki :)
Pelasia, zrobiłam według tutorialu:
http://www.youtube.com/watch?v=NBlfyykGQFM
Chcę jeszcze pokombinować z tymi oczami... pewnie niedługo pokażę efekty, ale bardzo Wam dziękuję za taki odzew!

Betsypetsy pisze...

Tori - rzeczywiście ! nawet fryzurę ma taką jak ona :)

mi też kiedyś przypadkiem wyszła podobizna - Amy Winehouse, niedokończona zalega gdzieś w pudle, muszę ją odnaleźć

fryzurka z brązowego futerka fantastyczna!

sukienki bardzo oryginalne :)

Dama w bieli pisze...

Oczy są genialne, już sprawdziłam jak się je robi. Twój blog mnie inspiruje i też sama coś uszyłam.

Pozdrawiam i zapraszam do mnie

szyte żyjątka pisze...

Te oczy dają "duszę" tym lalką!