poniedziałek, 26 maja 2014

Alina

Dzisiaj chcę Wam przedstawić lalę Alinę, która już ma uszytych "rodziców" (klik) i "przyjaciółkę" (klik). Alina jest fotografką, musiała więc mieć zminiaturyzowany ukochany aparat. A ja pierwszy raz pokusiłam się o wlepienie w modelinowy aparat szkiełka w obiektywie. Jest przez to cięższy, ale bardzo mi się podoba! :) Alina jest tez lektorką angielskiego, więc drugim atrybutem lali musiał być słownik. Nie wiem czy zauważyliście, że znów użyłam "włosów" a nie wełny czesankowej. Chyba wynalazłam nowy patent na peruki, mniej pracochłonny niż to czterodniowe dłubanie z ostatniego posta. Przy następnej okazji postaram się go zaprezentować. Miłego poniedziałku Wam życzę!









piątek, 16 maja 2014

z Dejzi pod pachą

Od jakiegoś czasu borykam się z lalowymi włosami, marzę o gotowych perukach, kombinuję z użyciem futra itd. Mniej więcej widzicie moje postępy tu na blogu, choć rozwiązania idealnego nadal nie znalazłam. Przy niektórych lalach te moje czesankowe ufilcowane włoski sprawdzają się świetnie, ale czasem aż by się chciało, żeby fryzurka była trochę rozwichrzona, żeby dała się inaczej ułożyć... Na fali poszukiwań i szaleńczego entuzjazmu zabrałam się do robienia peruki w TEN SPOSÓB. Metoda jest wspaniała, efekty też zachwycające tylko nikt mi nie powiedział, że to jest aż takie pracochłonne :) Wiem, wiem, wszystko co robię jest dość pracochłonne ale to był rekord świata. Powierzchnia głowy mojej lali a powierzchnia głowy barbiowatej lali z tutoriala to istotna różnica. Tkałam ten łepek jakieś cztery dni! Oczywiście jest cudowny, daje się czesać i mnie zachwyca, ale jednak- nigdy więcej :)
Lala była prezentem komunijnym dla dziewczynki kochającej fiolet. Towarzyszy jej piesek- Dejzi, który ma swoją specjalną torbę. Aż żałuję, że to jedyny egzemplarz!


 a tak wyglądały prace:












wtorek, 6 maja 2014

Livia- lala i jej lala

Livia jest jeszcze maluszkiem, więc i lalę starałam się dostosować odrobinkę- cała jest mięciutka, rajtuzy stanowią część "ciałka" a "lakierki" mocno trzymają się nóżek. Laleczka z różowymi włoskami to ukochana przytulanka, która śpi razem z dziewczynką.







poniedziałek, 5 maja 2014

rodzinka Cudnych

Dziś chciałabym Wam pokazać przemiłą rodzinkę, którą zaprojektowała Julka, a że jestem Julkową ciocią od szyciowych wyczynów- wykonałyśmy rodzinę Cudnych wspólnymi siłami. Wspólnymi silami oznacza, że jak szyjemy na maszynie to ja podkładam materiał a Julka naciska pedał :) Cudni mają nawet swój rozkładany domek z kuchnia i sypialnią oraz wieloma ozdobami na ścianach. Jak Wam się podobają?
Muszę Wam powiedzieć, że Julka tak się rozkręciła przy tej zabawie, że mamy już kilka innych projektów do pokazania, mam nadzieję, że dam radę :) Dobrego poniedziałku Wam życzę!