poniedziałek, 16 czerwca 2014

nowe włosy - podejście drugie

W ostatnich dwóch postach zdradziłam Wam efekty moich poszukiwań w temacie lalowych fryzur. Lekko nie jest :) Można sobie oczywiście zafundować gotowe peruki na Etsy, ale koszt takiej najskromniejszej to jakieś 70 zł. Jakoś tak... bez sensu? :) Pierwsza "wydziergana" główka była tak pracochłonna, że powiedziałam- nigdy więcej. Ale nie myślcie sobie, że tak łatwo odpuszczam! Zaczęłam kombinować i wynalazłam sposób pośredni, który jak dotąd sprawdza się rewelacyjnie, a mam już cztery głowy za sobą.
Potrzebne będą- lala :), tania gotowa treska (moje zakupione na Allegro) z 50cm włosami, tkanina- siatka w cielistym kolorze, nożyczki, cienkie szydełko, które najlepiej ergonomicznie wygiąć na stałe.



Treska z bliska wygląda tak:























Oczywiście odpruwamy od niej spineczki.























Przyczepiamy treskę szpilkami do lalowej głowy, pozostawiając łysinkę na czubku. Chodzi o to, by odmierzyć długość włosków, jaką lala musi mieć ostatecznie, oraz odrysować kształt owej łysinki.























Bawimy się naszą długowłosą zawodniczką, bo jednak lala z włosami do kostek wygląda bajecznie :)

























Odpinamy włoski i odcinamy je mniej więcej równo na odpowiedniej długości, nie rozsypując przy tym całej reszty.























Czas na tkaninę- siatkę, przyszywamy ją na całej powierzchni łysinki.


Teraz przyszywamy na krawędziach siatki skrócone już lalowe włoski.

Następnie żmudną metodą pokazaną dwa posty wcześniej wypełniamy łysinkę kolejnymi pasmami. Włoski do wypełniania to te pozostałości odcięte z treski.


























Owszem, jest to pracochłonne, ale szczęśliwie nie dziergamy całej głowy!
Po wyrównaniu wszystkich włosków lala wygląda tak:

A po ich ufryzowaniu tak:

Buźki niestety nie mogę jeszcze zdradzić, ale wyszła śliczna!

11 komentarzy:

katesz pisze...

Normalnie jesteś jak chirurg plastyk od przeszczepów włosów :)

gruszka w kompot pisze...

Zaglądam na Twojego bloga dobre 3 lata i nie przestajesz mnie zadziwiać :)

Betsypetsy pisze...

Ale pomysłowa z Ciebie kobietka i do tego ogromnie pracowita :)
Włosy wyglądaja pięknie i niecierpliwie czekam na całość, wraz z buźką :)

Kupiłam kiedyś w chińskim sklepie takie włosy do przypinania z nadzieją,że zrobię fryzurę lalce ale nie wiedzialam jak się za to zabrać, dzięki Tobie pokombinuje, dzięki wielkie!

Irena Burzyńska pisze...

Lala wygląda świetnie, masz super pomysły. Już chciałabym zobaczyć ją w całości.

Irena Burzyńska pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Jolinka pisze...

W taki sam sposób podobno uzupełnia się włosy- kępka po kępce w prawdziwych perukach z włosów naturalnych- podziwiam za wielką cierpliwość

Aga Plieth pisze...

Katesz, coś w tym jest!
Gruszka w kompot, bardzo Ci dziękuję!
Betsypetsy, cieszę się, że się do czegoś przyda. Ja tez gromadziłam różne włosy i różne pomysły...
Irena, w całości będzie niebawem. To jedna z pań nauczycielek, więc nie mogę zdradzić przed zakończeniem roku :)
Jolinka, bez cierpliwości to ja bym nie dała rady z tymi lalami, są wymagające w tej kwestii :) Pozdrawiam Was mocno i dziękuję, ze jesteście!

dom za końcem świata pisze...

Bardzo dziękuję za pomysł i post. Możliwe, że wykorzystam. Na razie robię szydełkowe lale, to nawet siateczki nie musiałabym mocować!

Elisabeth Sedlachek pisze...

Fantastyczna matoda a włoski rzeczywiście wyglądają świetnie!!

kawaleksiebie pisze...

A ja pytanko mam: jakimi farbami malujesz buźki laleczek? Nie mogę znaleźć u Ciebie wpisu o tym...

Ana Grey pisze...

BAJKA!