środa, 2 lipca 2014

całkiem nie o szyciu czyli zachęta do spaceru

Pamiętacie jak w zeszłym roku zachęcałam Was do koktajlu ze szpinakiem? :) Pamiętacie! Moja bliska czytelniczka przyznała, że wszystko jej do gardła podeszło jak to zobaczyła, ale cóż... ludzie są dziwni! Nadal mi nie przeszło i codziennie na śniadanie wypijam smoothie, staram się by było zielone i pełne witamin. Szpinaku nie jemy codziennie, to nawet nie byłoby zbyt zdrowe, gdyż zieleninę trzeba zmieniać. Ostatnio jemy chwasty. Oto zbiory na dzisiejsze śniadanko:

listki mlecza czyli mniszka lekarskiego, listki poziomki, listki koniczyny, kwiaty koniczyny czerwonej (słodkie!) i kwiatki rumianku a także odrobina krwawnika, który się tu zapodział...

A tu dzika zieleninka i koktajl sprzed dwóch dni:



Ze spaceru można także przynieść bukiet kwiatów i garść poziomek.






To sio na spacer! :)

3 komentarze:

Ana Grey pisze...

Pychota!
Czy ten koktajl ze zdjęcia jest z poziomką ,że taki czerwony?
No bo chyba nie od koniczyny?
Pozdrawiam!

Aga Plieth pisze...

Koktajl ma bazę z "normalnych owoców" czyli w tym wypadku banan,truskawki i odrobina poziomek, tylko to dzikie zielsko fotografowałam :)

szyjnia czyli bajzel manualny pisze...

Wygląda pysznie! Można wiedzieć jakiej sokowirówki używasz?
U mnie też ostatnio "chwasty" na blogu ;-)