wtorek, 8 lipca 2014

pani Aneta

Nadal kilka lal czeka w kolejce, by się Wam pokazać, a tymczasem uszyłam też coś na człowieka 1:1 :) Ojeju, a pisałam, że szycie ciuchów idzie mi marnie? No jakoś się udało. Powstaje też nowa lalowa rodzinka i wszystko chciałabym robić jednocześnie. Dziś czas na panią Anetkę, przesympatyczną panią nauczycielkę z dziennikiem. Fryzura dodatkowo fotografowana w słońcu, żeby pokazać kolorek. Pięknego dnia Wam życzę!







3 komentarze:

Milena Kolat-Rzepecka pisze...

uwielbiam tu zaglądać :) kolejna piękna lala, szpileczki słodkie a włosy cudnie wyglądają!

szyte żyjątka pisze...

Twoje karykatury są cudowne, mogę godzinami siedzieć i podziwiać Twoją twórczość. Pięknie!

Aga Plieth pisze...

Dziękuję, dziękuję! Ja też uwielbiam Was tutaj gościć a lale są zaszczycone :P