czwartek, 16 października 2014

Kasia

Lala Kasia to prezent dla Pani Kasi od bliskiej koleżanki, która bardzo wczuła się w rolę i była wspaniałym wyszukiwaczem i "szpiegiem" detali. A to charakterystyczna bransoletka, naszyjnik, a to torba- pamiątka z wakacji, koszulka co do której trudno było zdecydować która najlepsza, spinka do włosów, telefon w pokrowcu. Dzięki temu lala jest bogato wyposażona a ja miałam mnóstwo frajdy odtwarzając wszystkie te drobiazgi. Podobno rodzina Pani Kasi też nieźle się ubawiła :)











wtorek, 14 października 2014

jak z bajki

Jakoś nie przepadam ani za manghowymi bajkami, ani nawet buźkami postaci japońskich kreskówek, ale za to spełnianie dziecięcych marzeń to jest to :) Poddałam się więc i powstała lala- główna bohaterka "Podniebnego Zamku" i nawet już polubiłam te jej oczy. Priorytetami były- niebieska sukienka, kryształ na szyi oraz czerwona opaska bohaterki. Laputa występuje też w drugim charakterystycznym kostiumie- bufiastych czerwonych spodniach i żółtej bluzeczce. Udało mi się nawet stworzyć "kryształ" w ludzkiej skali, żeby zabawa była naprawdę magiczna.










sobota, 4 października 2014

patyki

Wreszcie doczekałam się spełnienia marzeń o drewnianych guzikach i podkładkach! Zaprzyjaźniony pan stolarz, kiedy dowiedział się, że taki guzik kosztuje w sieci 3 złote popukał się w czoło, po czym bez mrugnięcia okiem pociął na plasterki przyniesione patyki. Mam więc zapas, zapas cieszy... :)
Guziki na razie wykorzystałam w sznurkowej poduszce, podobnej do TYCH, które już widzieliście. Podkładki czekają na decyzję- olejować czy zostawić surowe? Olejowane ciemnieją (minus) ale są odporniejsze na zabrudzenia (plus), może jak wyschną to nie będzie tak źle? Już nie mogę się doczekać kubka z herbatą na takim plasterku brzozy. Na pewno się pochwalę tym widokiem. Pięknego weekendu Wam życzę!







środa, 1 października 2014

Kornelia

Lala Kornelia to prezent na osiemnaste urodziny Kornelii, dziewczyny zafascynowanej biologią i chemią (stąd atrybuty- podręczniki). Naszyjnik z trzema serduszkami, wysokie trampki, płócienna torba z nadrukiem i sweterek w paski, to były znaki rozpoznawcze. Przy tej lali znów kombinowałam z włosami- tym razem użyłam tresek- doczepianych grzywek, wiedzieliście, że są takie? Trafiłam na nie przypadkiem na allegro, a że były w idealnym kolorze, postanowiłam spróbować. Treski- grzywki mocowane są na siateczce w owalnym kształcie, wystarczy więc doszyć je do główki lali. Tutaj wykorzystane są dwie, po jednej na połówkę głowy a przedziałek pośrodku wyszedł sam. Jakie ułatwienie!