piątek, 12 grudnia 2014

pan byczek słodziutki

Któregoś dnia moja sąsiadka Julka, którą już troszkę znacie przyszła do mnie z nowym "projektem", koniecznym do zrobienia i absolutnie niezbędnym :) Według Julkowego rysunku miał u mnie powstać Pan Byczek. Potrzebowałyśmy jakiegoś szybciutkiego sposobu by go stworzyć, bo czas był ograniczony a ja też nie pałałam chęcią by ślęczeć godzinami nad jego nóżkami, rączkami czy rogami... wiecie, chodziło o spełnienie marzenia, nie o precyzję :P Papier do robienia nadruków na ciemnych tkaninach okazał się idealnym rozwiązaniem. Julka, po zeskanowaniu dopracowała swój rysunek na komputerze (przemalowała co trzeba, pokręciła kolorami i takie tam). Wydrukowałam pana byczka i naprasowałam na brązową tkaninę. Wycięłyśmy go z dużym zapasem wokół rysunku, żeby żaden detal nie znikł w szwie. Jula wypchała byczka do uzyskania odpowiedniej miękkości, ja zaszyłam. Pozostało już tylko zrobić czapkę na szydełku (ja) oraz wyciąć szaliczek (Jula) no i strzelić kilka fotek pana byczka zaśnieżonego włóczkowymi niby- śnieżkami :)








3 komentarze:

zapaLov pisze...

Jest naprawdę słodziutki
zapalov.blogspot.com

Betsypetsy pisze...

Jest super :)

Al lienor pisze...

Rewelacyjny pomysł :) I ten dzwoneczek :)