piątek, 14 marca 2014

Aga i konkurencja

Ten prześmiewczy tytuł wymyśliłam wpadając wczoraj przypadkiem na taki artykuł. Jak widzicie, lale portretowe docenia teraz cały świat i zupełnie nie wiadomo kto to zaczął, kto był pierwszy i jak to się wszystko rozsiało? A może były to pomysły równolegle płynące z różnych stron świata? Postanowiłam w każdym razie opowiedzieć Wam o mojej pierwszej "lali personalizowanej" i pokazać kilka konkurencyjnych :)
Pierwsza lala portretowa, która wykonałam to lala przedstawiająca moją babcię. Nie był to pomysł zapożyczony bynajmniej! Cztery lata temu Kochani, to nie był pomysł modny, celebryci nie dostawali swoich podobizn po byle talk show... Miałam w swoim sercu wspomnienie lalki, którą uszyła mi babcia, kiedy byłam mała. Lala miała być towarzyszką mojej Barbie a babcia była wróżką spełniającą marzenia. Przede wszystkim umiała szyć! A ja byłam wymagająca co do detali i tak mi zostało po dzień dzisiejszy. Żałuję tylko, że owa lala się nie zachowała... W każdym razie, kiedy cztery lata temu zbliżały się babcine urodziny, jakoś mnie natchnęło, ze to byłby świetny pomysł na podziękowanie za to wszystko czego dla mnie dokonywała. Tak powstała lala- babcia, a że babcię mam charakterystyczną, rodzinka też nieźle się ubawiła i zamówiła lale kolejne. I kolejne. A dalej sami wiecie jak było :)



Dzisiaj jest wiele osób, które próbują swoich sił w tym temacie, niektóre lale to mistrzostwo i uwielbiam je oglądać. Zajrzyjcie na przykład do Olgi




Ogromnie spodobał mi się również pomysł na zamówienie wymarzonego chłopaka, wszyscy są "urodzeni" w Szwecji, jak tu z takim pogadać? :)

Mamy też sławne laloushki, znacie? Jakoś tak mam mieszane uczucia, laloushki chyba mają tak zwane "parcie na szkło" :)



Elis też szaleje i zaskakuje detalami :) Miło jest zajrzeć na jej bloga!

No i Romy piękne! Wolę wprawdzie te nie przedstawiające nikogo, bo dziewczyny mają wyjątkowy styl kiedy tworzą coś SWOJEGO.

Znacie jeszcze jakieś przykłady? Podeślijcie proszę, zajrzę z ciekawością. I jak myślicie? Czy ktoś od kogoś ściąga, zgapia, małpuje? Mnie to jakoś nigdy nie dotykało. Wiem ile pracy trzeba włożyć by znaleźć swój własny styl, wiem ile pracy wymaga każda z tych lal. Jeśli się nawet ktoś porywa na swego rodzaju kopiowanie (bo dosłownie się nie da) to życzę powodzenia, jesteśmy tak różni, ze to chyba niczemu nie zagraża, jak myślicie? Buziaki posyłam i życzę Wam pięknego dnia!