poniedziałek, 26 maja 2014

Alina

Dzisiaj chcę Wam przedstawić lalę Alinę, która już ma uszytych "rodziców" (klik) i "przyjaciółkę" (klik). Alina jest fotografką, musiała więc mieć zminiaturyzowany ukochany aparat. A ja pierwszy raz pokusiłam się o wlepienie w modelinowy aparat szkiełka w obiektywie. Jest przez to cięższy, ale bardzo mi się podoba! :) Alina jest tez lektorką angielskiego, więc drugim atrybutem lali musiał być słownik. Nie wiem czy zauważyliście, że znów użyłam "włosów" a nie wełny czesankowej. Chyba wynalazłam nowy patent na peruki, mniej pracochłonny niż to czterodniowe dłubanie z ostatniego posta. Przy następnej okazji postaram się go zaprezentować. Miłego poniedziałku Wam życzę!