wtorek, 8 lipca 2014

pani Aneta

Nadal kilka lal czeka w kolejce, by się Wam pokazać, a tymczasem uszyłam też coś na człowieka 1:1 :) Ojeju, a pisałam, że szycie ciuchów idzie mi marnie? No jakoś się udało. Powstaje też nowa lalowa rodzinka i wszystko chciałabym robić jednocześnie. Dziś czas na panią Anetkę, przesympatyczną panią nauczycielkę z dziennikiem. Fryzura dodatkowo fotografowana w słońcu, żeby pokazać kolorek. Pięknego dnia Wam życzę!