sobota, 4 października 2014

patyki

Wreszcie doczekałam się spełnienia marzeń o drewnianych guzikach i podkładkach! Zaprzyjaźniony pan stolarz, kiedy dowiedział się, że taki guzik kosztuje w sieci 3 złote popukał się w czoło, po czym bez mrugnięcia okiem pociął na plasterki przyniesione patyki. Mam więc zapas, zapas cieszy... :)
Guziki na razie wykorzystałam w sznurkowej poduszce, podobnej do TYCH, które już widzieliście. Podkładki czekają na decyzję- olejować czy zostawić surowe? Olejowane ciemnieją (minus) ale są odporniejsze na zabrudzenia (plus), może jak wyschną to nie będzie tak źle? Już nie mogę się doczekać kubka z herbatą na takim plasterku brzozy. Na pewno się pochwalę tym widokiem. Pięknego weekendu Wam życzę!