poniedziałek, 8 grudnia 2014

luksus za 3 złote

Natknęłam się niedawno w sieci na ciekawostkę dotyczącą jedwabnych poduszek. Podobno spanie na jedwabiu (wspomniano tez satynę- ale z tym bym polemizowała bo sztuczna!) jest fantastyczne dla włosów, które nie elektryzują się i nie łamią, dla buzi bo pozostaje nawilżona a poduszka się na niej nie odgniata (tu akurat w dużej mierze ma znaczenie nasza dieta i spożycie soli oraz pszenica, ale to moja uwaga) a dodatku polecane jest dla alergików, ponieważ jedwab jest bardzo ściśle tkany i roztocza za nim nie przepadają :) Zmarszczkami się jakoś nie zamartwiam, alergia już prawie znikła, ale skoro to taki "beauty sleep" postanowiłam spróbować. Spróbować to nie znaczy kupić i przetestować ale oczywiście ZROBIĆ. Nie wiem nawet czy takie poszewki na poduchy można gdzieś kupić a ze źródeł blogowo- anglojęzycznych dodam, że to bardzo luksusowy produkt w cenie około 50 $. Uwierzycie? W ukochanym lumpeksie wynalazłam koszulę jedwabną na całe 3 złote, uprałam, uprasowałam i zabrałam się do dzieła. O ile koszula nie ma kieszonek- sprawa jest dziecinnie prosta, bo wykorzystujemy przód z zapięciem na guziczki (pamiętajcie- powinny być symetrycznie rozstawione), tniemy i szyjemy po krawędzi. Kieszonki wymagają bardzo starannego i delikatnego odprucia (jedwab to tkanina delikatna!), ale też można się z tym uporać. Moja poducha jest bardzo przyjemna, ma za sobą już pierwszą noc i ogromnie się z niej cieszę. Pomyślałam, że to dobry pomysł na "luksusowy", handmadowy prezent prawie last minute, co Wy na to?







Ach, zapomniałam dodać, ze te sklepowe wersje występują zazwyczaj w kolorze szampana albo śnieżnej bieli, ale wiecie, jakoś nie robi to na mnie wrażenia :P a ten wzorek jest niczego sobie!