poniedziałek, 23 marca 2015

wymarzona sukienka


Moja sąsiadka Julcia, którą może już odrobinkę kojarzycie STĄD wymarzyła sobie niedawno limonkową sukienkę.


Narysowała całkiem poważny projekt, który rozczulił mnie na całego i... trzeba było się zabrać za spełnianie marzeń :) Wymyśliłyśmy, że najprościej będzie połączyć zwykłą koszulkę z jakąś falbaną w roli dołu (mniej szycia dla cioci, bingo!): w roli falbany wystąpiły dwie warstwy batystu z odzysku a koszulka była lekko sprana, więc farbowanie całości wydawało się rozsądne.Oto farbowanie (jak zwykle z rozpędu dorzuciłam to i owo i dosypywałam barwnika).


Dobieranie tkaniny na aplikację.


Fastrygowanie.


Radość :)









9 komentarzy:

Dama w bieli pisze...

Ale bomba, cudowna sukienka, aż zazdroszczę- sukienki i tej niezwykłej dziewczęcej radości.

Krysia B. pisze...

:D Mam dokładnie to samo z moją córcią :-)
Wasze zmagania wyszły rewelacyjnie!

jagodaj pisze...

Co za radość...sukienka piękna:)

Barbara pisze...

Super! Mój syn tez uwielbia limonkowy :)ale sukienki uszyć Mu nie mogę :)))

Aga Plieth pisze...

Damo, radości to i ja zazdroszczę! :) I tej energii!
Karysiu, dziękuję! Fajnie mieć córcię :)
Jagodaj, dziękuję!
Barbara, sukienki nie ale tiszert z limonką dałby radę :P Pozdrawiam!

Ann K pisze...

Bezcenne chwile,a sukienka jak widac udala sie bardzo. Pozdr

MD pisze...

suuuper! Ja wciąż i wciąż sie zabieram do sukienek , ale trochę strach.. Chociaz parę dni temu stwierdziałm , ze jak nie teraz to nigdy, bo dziewczyny tak szybko rosną , że szok. Jeszcze chwila i L. nie będzie chciała wciągnąc na grzbiet maminych proj. :)Pozdrowionka

Aneczka pisze...

Śliczna. Nie dziwię się entuzjazmowi właścicielki. Mnie też czeka kilka takich sukienek, bo okazało się, że młoda (też Julcia) ma deficyty wszafie :)

Joanka-Z pisze...

Najlepszy duet to kreatywny duet! Super Wam wyszły te sąsiedzkie porachunki! :D