poniedziałek, 27 kwietnia 2015

anima cafe


Na Św. Ducha w Gdańsku ruszyła w ostatni piątek Anima Cafe, miejsce w którego powstaniu odrobinę maczałam paluszki pod przewodnictwem Ministerstwa Spraw we Wnętrzach czuwającego nad całością wnętrza od zarysów koncepcji do najmniejszych detali. Moim zadaniem było stworzenie unikatowych poduch podkreślających graficzny charakter Animy. Jeśli macie ochotę pomacać je własnoręcznie (a przy okazji wypić czy przekąsić jakieś pyszności) to serdecznie Was zapraszam!
Świeżutkie wnętrze profesjonalnie obfotografował Jakub Żembrowski, dzięki którego uprzejmości mogę Wam je pokazać.



A tak poduchy wyglądały jeszcze u mnie, w aranżacji z domowymi :)





wtorek, 21 kwietnia 2015

najpotrzebniejsze

Kiedyś na blogu Anny Marii Horner (swoją drogą zajrzyjcie dla tych tkanin i kolorów!) przeczytałam o tym jak pasja/ radosna twórczość/ natchnienie jak piorun z jasnego nieba trafiają w nas w najmniej odpowiednich momentach. Anna nie mogła oprzeć się nagłemu impulsowi i rzuciła wszystko (a było tam naturalnie mnóstwo ważnych rzeczy do zrobienia) by haftować guzik! :) Tak, czasami haftowanie guzika przebija pracę, pranie, robienie obiadu i wszystko inne, wiem, że też tak macie...



Mnie trafiło wczoraj i nagłe olśnienie nie pozwoliło dłużej tolerować zwykłej ceramicznej osłonki na jedną z ulubionych roślinek. Żyworódka doczekała się nowego, modnego (!) ubranka. Wykorzystałam do tego celu zwykłą, naturalną, grubą bawełnę, resztki skajowego paska co to udaje skórzane uchwyty, no i farbki oczywiście! :)


Tą samą tkaniną okleiłam kubełek na makijażowe pędzle, bo pomysł z wykorzystaniem graficznej ikonki malarskiego pędzla chodził za mną od dawna... Jest jeszcze mnóstwo równie potrzebnych rzeczy, które mam w planach, zaglądajcie! :)


poniedziałek, 13 kwietnia 2015

szarak



Bardzo nie w porę (kiedy wszyscy zajmują się już kwiecistymi sukienkami, pastelami i wiosną) przychodzę do Was dzisiaj ze zdjęciami wielkiego swetrzyska. Pierwszego. Z którego jestem zadowolona i które prawdopodobnie będę nosić. Dlaczego ze swetrami jest tak trudno? Mimo, że miałam już milion podejść a robić na drutach umiem od bardzo dawna dotychczas udawały mi się głównie sweterki dla lalek :) Czapki, skarpetki, szaliki... wszystko tylko nie swetry! Nie jest to kwestia cierpliwości, mam jej całkiem sporo i uwielbiam wszelką robótkową dłubaninę. Trudności jakie do tej pory stawały mi na drodze to:
1. Nieprzewidziana rozciągliwość dzianiny (za mało rozciągliwe swetry wychodzą jak zbroja i są nieprzyjemne w noszeniu, za mocno rozciągliwe niepokojąco zmieniają rozmiary).
2. Nieprzewidziane zużycie wełny (nigdy, NIGDY nie miałam pewności czy mi jej starczy czy zostanie 5 dodatkowych motków, czarna magia po prostu!).
3. Szwy na ramionach. Dramat :) Mimo precyzyjnych obliczeń zawsze wypadają nie tam gdzie trzeba. Albo poszerzają ramiona optycznie, albo są za ciasne.


Okazało się, że na te wszystkie problemy jest jedna rada- robić sweter od dekoltu, nie od dołu, dodając oczka w określonych miejscach wrobić reglanowe rękawy (dzięki czemu nie ma szwów) i wszystko na okrągło, czyli na drutach z żyłką. Instrukcja, która bardzo mi pomogła znajduje się TUTAJ.
Ponieważ robi się od góry- można wełnę wykorzystać co do centymetra (wychodzą dłuższe lub krótsze rękawy, dłuższa lub krótsza całość, decyduje się w trakcie, kiedy najistotniejsza część (góra z ramionami) jest już wydziergana. Mi zależało na workowatej, przydużej całości z dużym dekoltem, na rzecz której zrezygnowałam z długaśnych rękawów, skrócone są w sam raz.


Wełnę, a raczej szczątki innego swetra, który 10 lat temu usiłowałam zrobić mężowi/ wtedy niemężowi w romantycznym porywie, znaleźliśmy w piwnicy przy okazji ostatnich porządków. Nie mam pewności co to było jeśli chodzi o skład. Na pewno mieszanka wełny z akrylem, bo niespecjalnie gryzie ale przy praniu śmierdzi jak wełna :)


ps. Normalnie nie noszę czerwonej szminki. To taki wybryk, który miał ożywić szaro- burość przyrody, swetra i twarzy... niestety nie złagodził stresu pozowania.

No i już zbieram siły na kolejny sweter!