środa, 10 czerwca 2015

Matylda

Może pamiętacie lalowych rodziców Matyldy i to, że obiecywałam Matyldową lalę? Zapraszam TU. Troszkę się musiała naczekać na tą własną wymarzoną... ale wreszcie nadarzyła się ważna okazja- I komunia i ciocia Aga zmobilizowała siły na całego :)  Rodzinka jest więc w komplecie!
Lala prezentuje się tak:







a radosna Matylda w tym samym stroju tak:



Najśmieszniejsze jest to, że to już drugi egzemplarz "Matyldy", bo kiedy była malutką dziewczynką a moje lale wyglądały nieco inaczej w kształcie i wykończeniach uszyłam dla niej MAŁĄ MATYLDĘ, która po latach jest mocno zmechacona (włosy) ale się nie rozpadła! (chcecie zobaczyć?) Rękodzieło bywa wytrzymałe...
A jeśli mini torba z wilkiem coś Wam przypomina to tylko dlatego, że jest kopią uszytej przeze mnie TORBY Z WILKIEM w rozmiarach naturalnych :)

4 komentarze:

Gruba Blondyna pisze...

Jestem pod wrażeniem!

ENID - M.D.N.S. :) pisze...

nie było mnie w strefie blogowej ... dłuuuugooo :/
Ale nie mogę się jak zwykle nadziwić :)
To cudowne, że nadal Pani Tworzy swoje lalki - o, przepraszam Lalki przez wielkie L!

wracam po takiej przerwie do blogowania i tworzenia, a tu jeszcze więcej wspaniałości w "Moich Pokojach" :) uwielbiam!!!

ściskam i pozdrawiam ciepło!

- Enid

Aga Plieth pisze...

Blondyna, dziękuję!
Enid, jak miło! Pamiętam co nieco:)Pozdrawiam cieplutko!

Al lienor pisze...

Zawsze to robi na mnie niesamowite wrażenie, kiedy mozna zobaczyć oryginał trzymajacy Lalkę (zgadzam się powyższym komentarzem - przez duże "L").