piątek, 20 listopada 2015

Lalaloopsy czyli o tym jak ciocia Aga dała radę...



Nie tak dawno publikowałam na fb zdjęcia dokumentujące najnowsze i najpilniejsze zamówienie: lalę urodzinową dla Juli. Wymarzona i narysowana przez moją kochaną, stałą klientkę lala, obfitowała w detale (sukienka z niby- guziczkami, tęczą, gwiazdkami i kropeczkami...) a podobna była do Lalaloopsy, charakterystycznych lal z oczami z guzików. Znacie? Ja nie znałam, ale szybciutko nadrobiłam zaległości:)

Nie powiem, żeby mnie pociągała ta stylistyka... Lalaloopsy bowiem to dziwne twory. Udają lalki szyte ręcznie, włosy mają z włóczki, oczy z guzików a wszystko to odlane jest z twardego plastiku:( Przytulaśne nie są, oj nie! Jest ich milion rodzajów (nadal się nie połapałam w seriach, płciach i tematyce) i jeszcze mają przeróżne słodkie dodatki: małe myszki towarzyszki, owieczki, śpiworki, skrzydełka... obłęd.

Julcia wymarzyła sobie lalę z owieczką- kulką, nie narzekałam więc na nudę. Pół tygodnia szukałam tasiemki w tęczę po wszystkich możliwych pasmanteriach, ale okazało się, że nie ma. Tęcza musiała się zrobić sama, wiadomo.









Dzisiaj lala została wręczona solenizantce. Powiem Wam, że pełen sukces. A ja tak sobie myślę: może, może niekoniecznie to był mój świat, ale nawet w takim świecie warto pouczestniczyć, jeśli ma się szansę sprawić tyle radości.
Buziaki dla Was, pięknego weekendu!

11 komentarzy:

Isabell i Magda pisze...

No perfekcja w każdym szczególe.
Pozdrawiam

cwasia pisze...

Mistrzostwo! Podziwiam!

HappyAlimak pisze...

Pięknie Ci wyszła ta Lala:)

KarolinaPe pisze...

Piękna :-) A ja dziś wypiłam swój pierwszy zielony koktajl :-) Ze szpinakiem i selerem naciowym do tego i jabło też ;-) Szału nie było, ale cieszę się jak nie wiem co! Przypomniało mi się, że Ty kiedyś pisałaś o takich i znalazłam. Przyznam, że wydało mi się to dziwne ;-), a dziś.... Pozdrawiam :-)

Anna Moskal-Wierzbicka pisze...

Genialna, przepiękna, czy można zamówić takie lale dla swoich Siostrzeniczek??:-)))

szyju szyju... pisze...

O Boże jakie cudo...
Gdybym bya małą dziewczynką....hmmm.... :D

Aga Plieth pisze...

Bardzo Wam dziękuję za te miłe słowa. Przekażę Julci, że jest super- projektantką :) Mogę?

KarolinaPe: Gratulacje! Ja wiem, że na początku to dziwne, ale potem nie da się żyć bez nich. U nas to podstawa o poranku :) Teraz pijemy banany z małą ilością jarmużu i grejpfruta. Mniam!

Anna Moskal- Wierzbicka, oczywiście, ze można! Proszę o kontakt mailem: biuro@mojepokoje.eu

szyju szyju... myślę, że to własnie wspomnienia z dzieciństwa dają mi morze cierpliwości przy szyciu :)

Beaśka pisze...

Ale cudna, jesteś mistrzynią:)

Katarzyna Kruczek pisze...

Absolutnie genialny z Was duet! <3

Betsypetsy pisze...

Lalaloopsy znam, moje dziewczyny mają w kolekcji ale to prawda lalki są pięknie zaprojektowane i to wszystko bo przytulić jej się nie da :/
Twoja wersja jest cudowna i mimo, ze lala znana i popularna to ta stworzona przez Ciebie jedyna taka na świecie :)
Piękna jest! Tak samo piękna jak jej nowa właścicielka :)

Magdalen LL pisze...

przepiękne :)

http://twosistersbloog.blogspot.com/