poniedziałek, 23 marca 2015

wymarzona sukienka


Moja sąsiadka Julcia, którą może już odrobinkę kojarzycie STĄD wymarzyła sobie niedawno limonkową sukienkę.


Narysowała całkiem poważny projekt, który rozczulił mnie na całego i... trzeba było się zabrać za spełnianie marzeń :) Wymyśliłyśmy, że najprościej będzie połączyć zwykłą koszulkę z jakąś falbaną w roli dołu (mniej szycia dla cioci, bingo!): w roli falbany wystąpiły dwie warstwy batystu z odzysku a koszulka była lekko sprana, więc farbowanie całości wydawało się rozsądne.Oto farbowanie (jak zwykle z rozpędu dorzuciłam to i owo i dosypywałam barwnika).


Dobieranie tkaniny na aplikację.


Fastrygowanie.


Radość :)