wtorek, 21 kwietnia 2015

najpotrzebniejsze

Kiedyś na blogu Anny Marii Horner (swoją drogą zajrzyjcie dla tych tkanin i kolorów!) przeczytałam o tym jak pasja/ radosna twórczość/ natchnienie jak piorun z jasnego nieba trafiają w nas w najmniej odpowiednich momentach. Anna nie mogła oprzeć się nagłemu impulsowi i rzuciła wszystko (a było tam naturalnie mnóstwo ważnych rzeczy do zrobienia) by haftować guzik! :) Tak, czasami haftowanie guzika przebija pracę, pranie, robienie obiadu i wszystko inne, wiem, że też tak macie...



Mnie trafiło wczoraj i nagłe olśnienie nie pozwoliło dłużej tolerować zwykłej ceramicznej osłonki na jedną z ulubionych roślinek. Żyworódka doczekała się nowego, modnego (!) ubranka. Wykorzystałam do tego celu zwykłą, naturalną, grubą bawełnę, resztki skajowego paska co to udaje skórzane uchwyty, no i farbki oczywiście! :)


Tą samą tkaniną okleiłam kubełek na makijażowe pędzle, bo pomysł z wykorzystaniem graficznej ikonki malarskiego pędzla chodził za mną od dawna... Jest jeszcze mnóstwo równie potrzebnych rzeczy, które mam w planach, zaglądajcie! :)