czwartek, 1 października 2015

mydełka








Co robicie z resztkami mydła? Słyszałam o wielu sposobach :) Niektórzy przerabiają na proszek do prania, inni gromadzą w woreczku z siatki, tak by się skleiły i dały wykorzystać. U nas też mydlane skrawki bywały "doklejane" do nowej kostki ale jakoś mnie to drażniło. Odpadało, kruszyło się przy myciu, zapychało odpływ... W końcu umieściłam pod zlewem słoik i gromadziłam wszelkie resztki. Troszkę się tego uzbierało!



Postanowiłam przerobić je na nowe mydełka a ponieważ większość resztek to był "biały jeleń" albo "biały wielbłąd" czyli mydła bez specjalnych dodatków- mogłam zaszaleć. Starłam je na drobniutkiej tarce, rozpuściłam w kąpieli wodnej i dodałam:
- 3 płaskie łyżki zmielonych płatków owsianych
- 2 łyżki suszonych kwiatów lawendy (plus małe gałązki do dekoracji)
- 10 kropelek olejku lawendowego
Przelałam masę do silikonowych foremek i pozostawiłam do wyschnięcia na kilka dni.














Wyszły całkiem przyjemne mydełka a delikatnym lawendowym zapachu, łagodzące (płatki owsiane), peelingujące (wszystkie te wióry mają właściwości ścierne), sama radość :)