sobota, 31 października 2015

zasilany przez banany










Od dawna oczy błyszczały mi na widok akcesoriów ze stemplowaną skórą w roli głównej, podpatrywanych między innymi u Anity. Paseczki skóry wyglądają fajnie jako naszywki, etykietki, bransoletki... (jeśli wybierze się dobre hasło dla siebie, prawda?)

Dylematy wprawdzie były (jak to u mnie!) odnośnie samej skóry i postanowiłam z powodów etycznych wykorzystywać tylko taką ze starych, niepotrzebnych torebek/ pasków. Znajomi i kochana rodzina zaopatruje mnie w takie skórzane "śmieci" po dziś dzień:)

Udało mi się też poznać tajniki stemplowania i nabijania zatrzasków, co wcale nie było takie łatwe! i dziś przychodzę do Was ze zdjęciami pierwszych bransoletek, zrobionych dla siebie i dla Tomka.
Teksty są takie NASZE a lekko sfatygowana skóra z odzysku wcale mi nie przeszkadza:)

Jakie hasła wybralibyście dla siebie? Chętnie poczytam!