poniedziałek, 9 listopada 2015

creative freak

Zadane tu niedawno pytanko czy istnieją seriale, w których przewija się gdzieś wątek rękodzielniczy (niech to będzie nawet robiąca na drutach pani domu... nadal nie kojarzę...) sprowokowało mnie do kolejnych przemyśleń. Seriale o lekarzach czy prawnikach wszystkich oczywiście interesują;) Ciekawe jednak, że i Big Bang Theory pokazujący grupę naukowców- dziwaków stał się tak popularny, wszakże temat jest niszowy. Rzeczywiście, nie spotykamy na co dzień ludzi, którzy latają w kosmos, ale te dziwactwa! Są nam takie bliskie, prawda? Czasem tak miło podnieść się na duchu czyimś szaleństwem:)

Dlatego też dzisiaj postanowiłam zrobić listę (potencjalnie śmiesznych i niepopularnych) zwyczajów twórczych, którymi powinien zająć się w przyszłości jakiś producent:P
Mam nadzieję, że ją uzupełnicie o swoje wariactwa, bardzo chętnie poczytam a może i zapożyczę!











1. Nie wyrzucaj!
Kartonika, tasiemki, organzy po kwiatkach, puszki, słoiczka czy serwetki... Kategoryczny minimalizm się tutaj nie sprawdza. Pracownia rządzi się odrębnymi prawami i naprawdę często zdarza mi się robić „coś z niczego”. Nie jestem typowym chomikiem i nie gromadzę rzeczy z góry skazanych na niebyt, ale jeśli tylko zaświta mi, nawet niezbyt klarowny, pomysł na wykorzystanie tego typu drobiazgów, na pewno nie zostaną wyrzucone. Co nie raz ratowało życie!


















2. Expo.
Kiedy jakaś miniaturka wyjątkowo mi się udała lub uszyłam coś taaakiego fajnego i przepełnia mnie zachwyt to lubię się na to napatrzeć. Wieczorem ustawiam sobie tą rzecz na nocnym stoliku, albo wieszam na widoku, tak, żeby po przebudzeniu spojrzeć właśnie na TO. Szczęście wraca.














3. Przerobię wszystko!
Ostatnio myślę, że gdyby nie maszyna do szycia- chodziłabym nago. A przecież kiedyś nie przeszkadzało mi, że bluzka ma nie taki dekolt, że za szerokie ramiona, że spodnie można jeszcze przedłużyć... Fakt, że przez mój wzrost standardowe wymiary ciuchów nie dodają mi urody: legginsy i spodnie są zawsze za krótkie, tuniki występują w roli bluzek a bluzki- dobrze jest przedłużyć. Zrobiłam się wymagająca.


4. Pomysły.
Napadają wszędzie:) Szczególnie jak nie chcesz, nie masz jak zapisać ani naszkicować. Moja głowa wpada w tryb twórczy najczęściej pod prysznicem albo w środku nocy. Czasami wyobrażam sobie kolejne pomysły jak mydlane bańki, które pojawiają się jedna za drugą aż otacza mnie wielka piana. Rano nie wszystkie są tak „genialne” jak się wydawało.

















5. Zone.
Poza tym co robię, świat odpływa. Kiedy pracuję, nie lubię się rozpraszać. Nawet jeśli odpowiedzenie na maila zajmie mi minutkę, zadzwonienie do kogoś pięć minut a zrobienie kilku przysiadów jeszcze mniej- zwyczajnie nie mogę. Wkurza mnie nawet wyjście do toalety albo głód. Teoretycznie drobne przerwy są wskazane, zdrowe i nabiera się dystansu... ale co oni tam wiedzą o pasji!:P

6. Potencjał.
Kocham rzeczy „piękne inaczej” bo widzę co z nich można zrobić, w jakiej aranżacji okażą się perełkami a wiele z nich jest świetnym materiałem do twórczych poczynań. Dlatego strychy i piwnice są takie pociągające i nie przejdę obojętnie obok targu staroci, Ty też?

„Remember as far as everyone knows, we are a nice normal family.”

Czy któryś z powyższych „nawyczków” tez Was dotyczy? Może macie inne, jeszcze ciekawsze? Podzielcie się proszę w komentarzach! Uściski!