sobota, 19 listopada 2016

ananas

W temacie pierwszych prezentów (a jeszcze bardziej w temacie własnych radosnych rozrywek- trzeba przyznać:))... uszyłam ananasowy piórnik!
Od razu jest jakby bardziej tropikalnie w tym zimnym deszczu :P
Pięknej niedzieli Wam życzę!


3 komentarze:

ewa zła pisze...

Szał...! Naprawdę się załamałam, jak zobaczyłam Twój piórnik... Swego czasu uszyłam piórnik w kształcie marchewki, ale żeby ANANASA?!?! =D =D =D
Gratuluję pomysłu i kreatywnego wykonania. Podziwiam Cię też za to, że potrafisz coś wymyślić, zaprojektować i zrealizować. Ja najczęściej zatrzymuję się na pierwszej z tych trzech faz =D
Idę płakać do kąta...
I jak zwykle czekam na więcej ;)

Aga Plieth pisze...

Ewa, nie płacz! :)
Czasem potrafię, czasem leży w kącie, normalnie jest przecież... wzloty i upadki. Ściskam!

Anna Pietrzak pisze...

No ja też nie jestem teraz szczęśliwa jak widzę takie umiejętności. Zwyczajnie zazdrość mnie zżera od środka! Ja tak nie potrafię buuuuuu.... i teraz muszę z tym żyć!
Cudowny piórnik... cudowny! Pozdrawiam :)