piątek, 21 października 2016

pleasure

Jaka to jesień bywa ekscytująca! Ze zdjęć bije spokój, spokój i jeszcze raz spokój, ale zobaczcie jakie mam piękne naklejki MOJEPOKOJE. Okleję każdą paczuszkę i każdą metkę:) Pełen zachwyt!

Bezglutenowy zakwas na bezglutenowy chleb zadziałał zupełnie magicznie i na jakiś czas nasyciłam swój stęskniony brzuszek pieczywem... guilty pleasure:)

Haftowany gil pojawił się na okularowym etui, oczywiście własnoręcznie zszytym, ale! Chyba będę się powoli żegnać z okularami, soczewki kuszą, dam Wam znać jak mi idzie, bo nigdy nie próbowałam. Mam nadzieję, że nie utonę w morzu łez. Macie jakieś rady dla początkującej?

Szary to taki trochę #jedyniesłusznykolor, Też tak macie? Zrobiłam szal, kolejny... szary...

I jeszcze o koralikach. Umówiłam się z mamą na wspólne biżuteryjne produkcje i skleciłyśmy kilka fajnych naszyjników. Jeszcze się nimi pochwalę, nie raz:)

A tymczasem życzę Wam pięknego, spokojnego weekendu.