poniedziałek, 19 grudnia 2016

hendmejdowy prezent last minute

Jeśli masz już komplet prezentów, zawiązanych wstążeczką i elegancko acz swobodnie rozmieszczony w okolicach choinki to ten wpis nie jest dla Ciebie! Wracaj do kuchni a po drodze pozwól sobie złożyć gratulacje, bo naprawdę nie wiem JAK TO ROBISZ?

Pozostałych czytelników zapraszam dalej, nastąpi tu bowiem szerzenie cennych idei w pocie czoła i wymiana myśli, mam nadzieję (!) a tak właściwie zdradzę Wam pomysł na miły hendmejdowy prezent „last minute”.

Przede wszystkim należy:



1. Zakochać się w świątecznej tkaninie o najpiękniejszym na świecie wzorku i kupić jej zaledwie pół metra.

2. Następnie należy długotrwale patrzeć na tę tkaninę i rozmyślać. „Dlaczego tak mało?”, „Co mi strzeliło do głowy?!” i „Co można zrobić z takiego skrawka?”- te budujące słowa są jak najbardziej na miejscu.

3. Iść za głosem serca! Uszyć poszewkę na poduszkę. Wiadomo- poszewki szyje się w pięć minut a radość z nowej poduchy jest ogromna.

4. Teraz już postępować zgodnie z poniższą instrukcją. No może… kupić dwie koszulki w rozmiarze osoby, której chcemy ów prezent podarować, takie najzwyklejsze, sieciówkowe.



Rezultatem naszych elfich wysiłków powinna być przepiękna poszewka z przepięknej tkaniny oraz KOSZULKA nocna z przepiękną kieszonką. Wymarzony komplet dla mamy/ siostry/ babci, prawda?

Ponieważ jako elf chciałam dać 200 % normy- dorobiłam jeszcze przy rękawkach listewki i guziki, bo podwinięty rękawek jakiś ładniejszy się wydał.

Pomogłam?;)