FAQ

Jakiej wielkości są lale?


Ich rozmiary wahają się w zależności od wieku portretowanej osoby, tak, by w przypadku zamówienia całej rodzinki wszyscy mieli odpowiednie rozmiary. Lalowy niemowlaczek ma około 21cm, lalowy tatuś nawet 42cm. Przeciętna „dorosła” lala ma trzydzieści- kilka cm wysokości.

Z czego są wykonane?


Tkanina jakiej używam na „ciałko” to własnoręcznie przeze mnie farbowana na kolor skóry surówka bawełniana. Większość tkanin ubrankowych to bawełna, choć zdarzają się różne... Ciałka wypełniane są watą poliestrową: typowym antyalergicznym „wypychaczem” poduszkowym.


Skąd bierzesz i jak przygotowujesz tkaniny?


Surówka bawełniana, z której powstaje ciałko i większość jednolitych płócienek to moje własne zakupy i zasoby. Często, w przypadku bardzo konkretnych wzorów i kolorów w ubrankach lub dodatkach szukam odpowiednich tkanin w second handach. Zawsze dokładnie piorę je i prasuję przed użyciem.



Czy lale można prać?


Lale i ubranka nadają się do prania, ale delikatnego, najlepiej ręcznego. Mimo malowania buziek farbami do tkanin najbardziej obawiałabym się odbarwień w tych rejonach, dlatego- o ile to możliwe, omijaj główkę lali a już na pewno nie szoruj jej szczoteczką!:)

Z czego zrobione są włosy?


Zależnie od rodzaju fryzury, włosy mogą być wykonane z syntetycznego futerka (w przypadku krótkich, męskich włosków), wełny czesankowej lub dłuższych włosów syntetycznych w dowolnym kolorze. Dłuższe włosy upięte w kok lub kitkę nie nadają się do samodzielnego czesania,  fryzurka jest raczej „na stałe”.

Czy lala nadaje się na prezent dla dziecka?


Na pewno nie dla małego dziecka. Lale wykonane są w 100% ręcznie i mają mniejszą odporność niż typowe fabryczne zabawki. Niektóre detale są małych rozmiarów, łatwe do pogubienia czy połknięcia.
Nadają się natomiast świetnie dla starszych dzieci, lub jako pamiątka z gatunku „ostatnia lala dzieciństwa” zamykająca pewien etap w życiu.

Czy lala jest dobrym prezentem dla alergika?


Sama jestem alergikiem... :) Nie używam przy tworzeniu lal toksycznych chemikaliów czy innych podejrzanych substancji. Lale powstają też w środowisku wolnym od zwierząt domowych, a tym bardziej od dymu papierosowego więc nawet ktoś uczulony na kocią sierść nie powinien mieć z nimi problemu.

Od jak dawna robisz lale portretowe?


Od 2010 roku? Pierwsza lala była prezentem dla mojej babci, która obszywała moje lalki kiedy byłam mała. Kolejne powstawały, gdy chciałam zrobić niespodziankę najbliższym. Jeśli śledzisz tego bloga, to na pewno nie raz je widziałaś/ widziałeś, jeśli nie- poszperaj w starszych wpisach. W końcu ich forma wyewoluowała do tych bardziej zaawansowanych, dzisiejszych, choć na pewno nie jest to koniec poszukiwań! Wciąż eksperymentuję ze skalą, kształtami, tkaninami i szukam najlepszych rozwiązań.

Co w robieniu lal sprawia Ci największą przyjemność?


Najwspanialsze jest to, że każda z nich jest całkowicie inna od poprzednich! Dzięki temu nigdy się nie nudzę. Uwielbiam nowe wyzwania. Czasami sporo czasu zajmuje wymyślenie jak zrobić miniaturkę jakiegoś dodatku albo uszyć skomplikowane ubranko, niektóre wymagają nawet kilku prototypów... Kombinowanie i szukanie nowych „technologii” to najlepsza część procesu.

Co jest najtrudniejsze?


Są chyba dwa momenty kiedy materia bywa niewdzięczna...  Moment malowania portretu. Zdarza się, że oczy, usta i nos są identyczne jak na zdjęciu a mimo to lala wydaje mi się niepodobna. Czasami minimalne różnice w proporcjach twarzy zmieniają jej wyraz. Lale zazwyczaj wychodzą bardziej pyzate niż bym chciała i odrobinę smutniejsze niż portretowani.



Drugi moment to fotografowanie. Zazwyczaj co innego widzi mój obiektyw a co innego ja:) I znów- minimalne różnice w kącie nachylenia nad moją „scenką” dają przeróżne efekty. Zdarza się, że tych zdjęć muszę zrobić naprawdę sporo.
Ostatecznie jednak okazuje się, że tylko ja widzę te różnice...

Ile kosztuje lala?


„Lala” to właściwie cały pakiet.:)
Podstawowy zestaw zawiera: ciałko z ruchomymi rączkami i nóżkami, wszytą w ciałko bielizną i skarpetkami; komplet ubranek nadających się do zdejmowania; 1 parę bucików; 1 dodatek- atrybut.
Kosztuje on 370 PLN
Dodatkowo można zamówić dowolną ilość ubranek i gadżetów, które każdorazowo podlegają osobnej szczegółowej wycenie.

Czy ktoś Ci pomaga?


W tej chwili nie. Dotąd nie umiałam jakoś ogarnąć tematu współpracy... Kiedyś marzyła mi się pomoc przy szyciu lub wypełnianiu rączek, nóżek itp. ale po kilku próbach poszukiwania wystarczająco precyzyjnej osoby straciłam zapał. W kryzysowych momentach pomagał mi też mąż, co było bardzo śmiesznym epizodem (wyobraź sobie dużego, brodatego faceta który siada na fotelu i w skupieniu wypycha kolorowe fragmenty lal), ale sprawdzało się tylko w przypadku hurtowych ilości i jednostajnych zadań. A ja co 5 minut robię coś innego.

Brak komentarzy: